PUNKT WIDZENIA

Blog

2008-04-30 00:00

Odpowiadam. Cienie, dymy, niewidy. Obrona źle widziana.

Szanowny Panie, Młodszy Kolego, Mariuszu Sz.: Śmiałam się przez pół nocy. Okazuje się, że tym razem Pan pozbawił mnie snu. Nie to, żebym chciała się Panu zaraz rewanżować za życzliwą opinię, ale zbieram siły, także intelektualne, aby możliwie elegancko przyłożyć tym, którzy nie dostrzegli tego, co w Pańskiej znakomitej książce “Gottland” jest naprawdę ważne, a co zakamuflował Pan przezabawną formą gawędziarstwa. Jak zbiorę te siły, to się odezwę. Pozdrawiam (całym słowem) a skrótów używam...
2008-03-18 00:00

Czy to da się policzyć?

Czy da się policzyć, ile razy wypowiedzieliśmy, ile razy usłyszeliśmy, ile razy za tydzień wypowiemy nieśmiertelne porzekadło: “Święta, święta i po świętach...”? Nadchodzący świąteczny i poświąteczny przekładaniec da się podzielić na kilka warstw: żywnościowy, bo jakość jedzenia wpływa na jakość trawienia, złe jedzenie to psucie trawienia, złe trawienie to psucie organizmu, popsuty organizm psuje psychikę, popsuta psychika psuje myślenie, popsute myślenie psuje wszystko wokółl nas, także...
2008-02-01 00:00

A jednak!

Jak to było? “…Nadejdzie kiedyś dzień zapłaty, sędziami wówczas będziem my…”. Skąd wiadomo, że nadchodzi? Bo już zaczęli prosić o pardon. Bo już zaczęli wołać o bezkarność. Teraz jednak czas szybciej się obraca, nie sądziłam, że aż tak. Ledwo co publicznie linczowali wskazanych kolegów. Ledwo co umościli się na stanowiskach i zaczęli brać takie pieniądze, które - jak polskie media polskimi – nikomu się nie śniły, a już na pewno nie im, właścicielom takich potencjałów intelektualnych,...
2007-12-04 00:00

Są! Znalazły się! Standarty międzynarodowe!

(Nie będę ani pisała ani mówiła: standarDY. I już) (Strzyżono, golono) Jeśli Kalemu ukraść krowę – bardzo źle. Jeśli Kali ukraść krowę – bardzo dobrze. Od lat nazywa się to MORALNOŚĆ KALEGO I podobnie jak “zasady, które obowiązują”, czy “moralność oczywista”, zaczyna obowiązywać od chwili, kiedy staje się potrzebna. Nie usłyszelibyśmy o niej, ani przeczytali, gdyby nie wynajętym do brudnej roboty dziennikarzom – oszczercom, nagle nie zajrzał w oczy ARTYKUŁ 212 Kodeksu Karnego. A mówi...
2007-11-22 12:33

To już nie będzie wymiany "elit" na uniwersytecie?

Dawno temu uczyłam się szybkiego czytania i już myślałam, że nie będę czytała czegokolwiek przez dwa miesiące. A jednak! I nie chodzi tylko o dzieło z głębi historii ale dzieło zarówno historyczne jak i literackie zarazem. Dzieło zrodzone pod szczęśliwą gwiazdą – w dwóch osobach (ależ proszę się nie denerwować…). Autora – profesora Normana Daviesa i tłumaczki, także profesora – Elżbiety Tabakowskiej (Przepraszam, wolę wcześniej awansować, niż awans pominąć). Od czasu do czasu zdarza się nam...
2007-09-17 00:00

Jeśli kanonik w Poznaniu…

Już jest, już wykiełkowała, już działa – ZAWIŚĆ! Bez cienia wstydu, nawet bez próby owinięcia w cokolwiek, niekoniecznie w bawełnę. Przystojny, atrakcyjny z wdziękiem, jak na rolę, w której tak naprawdę niewiele było do prawdziwego grania – został zaakceptowany, zapamiętany, odniósł SUKCES! I nie jest dobrze, już się nie podoba, że także branża się na nim poznała, że zaproponowano mu następną i znowu następną rolę. Jak dla kogoś, kto też by tak chciał, ale nie bardzo ma czym ani z czym – nie do...
2007-09-06 00:00

Przeczytane...

Odkodowano DNA: na razie tylko jednego człowieka, ale teraz to już pójdzie jak ogień. Dokładny zapis żywej istoty ludzkiej, będzie dokładniejszym, pełniejszym, wyczerpującym dowodem osobistym. Sięgnie po niego każdy, od urzędnika w banku, przez policjanta z drogówki, po celnika na lotnisku, czy na innej granicy. Sięgnie po niego każda władza. Jeśli każda, to i ta specjalna. Jeśli szyfr będzie do odczytania, niewiele czasu minie, aż będzie do zmanipulowania. Nietrudny też będzie do sfałszowania...
2007-08-17 13:34

Parę refleksji

Wszyscy wiemy i uznaliśmy za słuszne, że na prowadzenie samochodu trzeba mieć pozwolenie. Mimo to coraz więcej ludzi zabija się w samochodach, a co gorsza zabija innych. Może zezwolenia, które obowiązują to za mało, może przydałaby się wiedza nie tylko o tym, co samochód ma w środku i jak działa silnik, ale co ma w środku jego właściciel? Jak działa jego charakter, temperament, osobowość, czy „wkurza” go każdy tańszy samochód, który go wyprzedzi? Czy wzbudza jego agresję każda „baba” za...
2007-07-31 15:43

Z cudzego na nasze i odwrotnie

We włoskim języku istnieje wyraz: „traduttore” – to znaczy tłumacz. Istnieje też „tradittore”, to znaczy zdrajca. Włosi mówią: „traduttore-tradittore”, czyli tłumacz-zdrajca. Jeśli uważa się, że czysta polityka, a przecież ona jest sztuką tego, co możliwe, da się to także rozumieć jako sztukę kompromisu. Jeśli jednak przyjąć, że ważniejsza jest od nich chemia między przywódcami, politykami, to ja mam pytanie: którzy tłumacze są chemiczni i jak się kształci tłumacza chemicznego? Idąc dalej –...
2007-06-20 02:20

Porozmawiamy?

Może niekoniecznie tak jak kiedyś, bo sztuka epistolarna jest już w stadium zaniku, a nie nazwiemy chyba epistołą esemesa, ememesa, emejla i tych wszystkich pomysłów, których jeszcze nie znamy. Bo to co znamy, to zapisy języka mówionego, a ten … Boże, przebacz narodowi to, co wyprawia z największym swoim dobrem… Dobrze zapamiętałam? Że nie należy kopać się z koniem? Ale warto może zauważyć, w którą stronę ten koń kopie? A więc… Gość, systemy21.toya.net.pl Słowa Waćpana (Waćpani?) miodem...

Poniżej możemy sobie podyskutować. Na każdy temat. Swobodnie. Nie będą tylko tolerowane słowa "powszchnie uznawane za obelzywe"; czyli - chamstwo.

Temat: dowolny

Data: 2008-05-08 20:25

Wysłał: Czerny

Wątek: Było milo, niech będzie miło

Pani Ireno
Jestem młodym człowiekiem, bo zaledwie pięćdziesięcioparoletnim - więc "od zawsze" pamiętam Panią z TV. Co najwyżej nie wiedzieć czemu od jakiegoś czasu brakuje mi w niej (tv) kultury i inteligencji. Czego nie zastąpi program misyjny, gdzie jakaś k..ew bierze łyrzew a prowadzi ją wylosowany sms Józef, mający w zębach brzytew...
Przepraszam za dosadne określenie...
Mam jednak prośbę - wolałbym garść Pani wspomnień, na bieżąco uzupełnianych. Zaś gówniarzy zajmujących się pluciem - lepiej sobie odpuścić.
Wiem, że takie ataki są bolesne, ale nawet wygrana w procesie to jak słynne rowery rozdawane na Placu Czerwonym (nie rozdawane lecz kradzione itd) - chcę o Pani mysleć jako o PIERWSZEJ DAMIE TV - nie zaś niby TW, fałszywie pomówionej.
Nie tak dawno w Sochaczewie taksówkarz podwiózł mnie pod knajpkę, gdzie ponoć Cyrankiewicz urywał się ochronie, na super kolacje. Do barszczyku dostałem tam niemal chińskie "tysiącletnie jaja". Prawie - bo owszem, śmierdziały, lecz bardzo współczesnie...

Wyszukiwanie

Kontakt

Administrator witryny

Witam Państwa!

Dziennikarz już tak ma, że - nawet po przejściu na emeryturę - chciałby mieć jakiś kontakt ze swymi dawnymi czytelnikami, słuchaczami czy widzami. Zresztą - nie tylko z dawnymi; nie ukrywajmy, nowi są też mile widziani.

Niegdyś kontakt taki był bardzo trudny, jeśli w ogóle możliwy. Dziś mamy Internet - to niesłychane, fascynujące nowe medium. I kontakt stał się banalny. Dlatego właśnie z niego pozwalam sobie skorzystać. Ale nie po to tylko, by przekazać Państwu swoje opinie czy - od czasu do czasu - upuścić co nie co żółci, która burzy się we mnie, gdy widzę, słucham lub czytam dzieła niektórych młodych "kolegów", którzy uważają, że każdy może być dziennikarzem.

Otóż: nie każdy. Zgoła nie każdy. Zwłaszcza w telewizji, gdzie poza bezczelnością i tzw. plecami wypada mieć jeszcze - drobiazg! - pewne predyspozycje: inteligencję, wiedzę, kulturę osobistą, odpowiednie warunki głosowe i (powiedzmy to szczerze) wygląd.

Tu jedna uwaga: proszę wybaczyć, że pokazuję Państwu zdjęcie sprzed lat. Oczywiście, wyglądam dziś nieco inaczej. Ale zamieszczona fotografia pokazuje mnie taką, jaką byłam u szczytu kariery zawodowej. Tak mniej więcej - myślę nieskromnie - powinna wyglądać dziennikarka telewizyjna...

Mili Czytelnicy,

Wraz z moim dawnym kolegą telewizyjnym, Bogdanem Misiem, który zajmuje się stroną techniczną tej witryny, postanowiliśmy uruchomić tę witrynę dla ludzi, którzy myślą podobnie do nas - a także dla tych, którzy się z nami kompletnie nie zgadzają. Witryna jest kontynuacją mojego blogu "Punkt Widzenia", który - rzecz prosta - pozostaje na swoim miejscu w charakterze swoistego archiwum. Zachęcam do lektury, do oglądania zdjęć, do słuchania - w niedalekiej przyszłości - nagrań dźwiękowych i oglądania filmów.

Zachęcam także do rozmowy i krytycznego komentowania zamieszczanych tu publikacji.

Irena Dziedzic

 

Ankieta

Jak Państwo mnie wspominają?

Z dużą sympatią (34)
76%

Mile (6)
13%

Bez emocji (0)
0%

Niemile (0)
0%

Bardzo niemile (4)
9%

Wcale nie pamiętam (1)
2%

Łączna liczba głosów 45